DZISIEJSZA REKLAMA

Współczesna wiedza o reklamie posługuje się dorobkiem wielu dyscyplin naukowych: psychologii, socjologii, semiologii, nauki 0  marketingu, komunikowaniu masowym, nauki ojęzyku (ze szczególnym uwzględnieniem socjolingwistyki). Refleksja na temat społecznego, kulturowego, edukacyjnego funkcjonowania i znaczenia reklamy (nie chodzi tu o badanie skuteczności reklamy z punktu widzenia oferenta 1  nadawcy) jest udziałem m.in. antropologów kultury, socjologów kultury, psychologów społecznych, językoznawców, filmoznawców, badaczy folkloru, rzadziej pedagogów.Zainteresowanie tych środowisk bierze się stąd, że istota działalności reklamowej we współczesnym świecie wykracza w oczywisty sposób poza sferę marketingową, ekonomiczną (w wąskim rozumieniu tych pojęć), a jej rzeczywiste znaczenie jest o wiele poważniejsze i szersze, niż wynikałoby to z pierwotnych intencji twórców reklam.

SZKOŁA- TELEWIZJA

Przedmiotem refleksji pedagogicznej i psychologicznej w latach sześćdziesiątych była często relacja szkoła-telewizja. W tej ostatniej upatrywano możliwości wspomagania, uzupełniania edukacji szkolnej.Problematyka wychowawczego oddziaływania telewizji na dzieci i młodzież była w ciągu ostatnich 30 lat tematem zainteresowań wielu polskich badaczy. Wskazywano na potencjalne możliwości wy­chowawcze i edukacyjne tkwiące w tym medium, podkreślano walory poznawcze — rolę w poszerzaniu spojrzenia na świat. Telewizję traktowano często jako siłę inspirującą wiele form aktywności dziecka (aktywność społeczna, sport i turystyka, modelarstwo, technika i wiele innych, realizowanych zarówno w domu rodzinnym, w grupie rówieśniczej, szkole, jak i szerzej — w środowisku lokalnym, w placówkach kulturalno-oświatowych.

PRZEZ DŁUGI CZAS

Zaciemnia to dodatkowo obraz zjawiska, utrudniając w efekcie poszukiwanie rozwiązań (przykładem może być problem agresji prezentowanej w mediach). Przez długi czas (tak naprawdę widać to i dziś) relację dziecko-TV próbowano wyjaśniać stosując prosty model behawiorystyczny: bodziec-reakcja. Dziecko postrzegane było jako pasywna, bezbronna ofiara wszechwładnych mass mediów. Dorosły występował (występuje zresztą do tej pory) jako obrońca dziecięcej czystości i mądrości, wiedzący wszystko lepiej i wypowiadający się w imieniu dziecka na temat tego, co jest dla niego dobre. Rzadziej stawia się pytania o to, co dziecięce umysły robią z telewizyjnymi przekazami, do czego je wykorzystują.

CZŁOWIEK MASS- MEDIA

Wymiar poznawczy. Mówi się tu o trzech najważniejszych efektach oddziaływania: o wpływie na definiowanie sytuacji i o tworzeniu obrazu rzeczywistości;  o powodowaniu powstawania luki informacyjnej pomiędzy elitami (wysokie kompetencje komunikacyjne) a resztą społeczeństwa (przeciętny lub niski potencjał komunikacyjny; o ustalaniu porządku dnia, o kierunkowaniu uwagi na pewne sprawy i odwracanie jej od innych.Wymiar emocjonalny. Mówi się tu o trojakich podstawowych związkach emocjonalnych odbiorców z przekazem: o pobudzeniu, rozładowaniu napięcia i przeżywaniu zastępczym. Długotrwały związek emocjonalny z mass mediami (przede wszystkim z TV) prowadzić może do pojawienia się potrzeby dalszego, ciągłego kontaktu emocjonalnego z medium.

DZISIEJSZA REKLAMA

Dzisiejsza reklama, w różnych postaciach, znajduje się na przecięciu wpływów kultury, konsumpcji i biznesu. To w niej „sprzedają” swój wizerunek niedawni odtwórcy roli Hamleta (przykład polski) i popularni prezenterzy telewizyjni. To reklama TV dla promocji zwykłych środków piorących sięga po klasykę polskiej literatury („Ociec, prać?!”—    Pollena 2000)Reklama zaspokaja w dzisiejszym świecie potrzebę przynależności, bycia w grupie („wybieram to, co inni”) oraz zapewnia, jak zauważa Z. Bauman, nową tożsamość, daje możliwość orientacji, utrzymania się na powierzchni w powodzi wrażeń i informacji, a przynajmniej stwarza takie złudzenie.„Właściwie wszystko oddaje paradoks uchwycony w reklamie: »Bądź sobą, wybierz Pepsi«, wymyślonej przez jakiegoś geniusza.

PRZEPROWADZONE BADANIA

Badania, które stanowiły podstawę, zostały przeprowadzone na przełomie lat 1993/1994 i do tamtej rzeczywistości odnoszą się przedstawione dane. Publikacja ukończona została w 1997 roku. Mam wrażenie, że zasygnalizowane wówczas kwestie, takie jak pilna potrzeba wprowadzenia w życie edukacji medialnej czy pojawienie się nowych wymiarów dzieciństwa polskiego dziecka (dziecko jako konsument) zostały obecnie wyraźne dostrzeżone i publicznie wyartykułowane. Sądzę ponadto, iż mimo upływu kilku lat od przeprowadzenia badań zaprezentowany tu materiał niewiele stracił na aktualności. W publikacji oprócz „refleksji badacza” wyraziłem sądy natury ogólniejszej, dotyczące poruszanych zagadnień, będące plonem doświadczeń zebranych w trakcie pracy dydaktycznej ze studentami Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego.

 

Marketing jako dziedzina nauki

Nawet w środowisku akademickim bardzo często mówi się o marketingu. Jest to przedmiot, który daje wiele możliwości nie tylko dla przedsiębiorstw, ale zwykłych ludzi zainteresowanych np. autopromocją. Marketing to bardzo szerokie pojęcie, które sprowadza się jednak do jednego stwierdzenia. Przyciągnąć klientów może jedynie kompleksowe działanie, we wszystkich obszarach funkcjonowania biznesu. Bez takiej filozofii firma skazuje się na niebyt ekonomiczny, a przeważnie kończy swoją działalność bardzo szybko. Trzeba zaznaczyć, że szczególnie w Polsce jest to obszar, nad którym wypadałoby się skupić, ponieważ wiele firm kończy swoje działanie już po roku obecności na rynku. Marketing naukowy odpowiada na wiele pytań dotyczących przeniesienia czynników sukcesu największych przedsiębiorstw na grunt nawet małego przedsięwzięcia. To bardzo ważne, aby móc zrozumieć, dlaczego niektórzy mogą pod względem marketingu odnieść sukces, a inni nie. Wytypowanie najważniejszych elementów tej cudownej dziedziny wiedzy sprawia, że świat biznesu może się rozwijać bardzo dynamicznie. Jeżeli zainteresujesz się tą tematyką na pewno odnajdziesz drogę do sukcesu w reklamie.

Agresywna reklama

W internecie bez wątpienia panuje obecnie kultura bardzo agresywnej reklamy. Każdy właściciel strony internetowej chce wygenerować z kliknięć jak największą stopę zysku, dlatego internauty nigdy nie omijają wyskakujące okienka, czy inne tego typu świetne dodatki, które bardzo umilają życie w sieci. Przez taką sytuację powstaje coraz więcej programów, które mają tylko jeden cel. Usunąć z życia człowieka niepotrzebne reklamy. Można się z tym zgodzić, oczywiście blokowanie wyskakujących okienek oraz innych wielkich banerów uniemożliwiających często skupienie się na treści jest jak najbardziej potrzebne, ale nie należy zapominać też o tym, że tak naprawdę reklamy pozwalają na to, aby niektóre treści były całkowicie darmowe i należy czasami się z tym pogodzić. Jeżeli na jakiejś stronie w ogóle nie ma reklam, wtedy najczęściej płaci się za dostęp do dalszej części artykułu. Podsumowując, w żadnym wypadku agresywna reklama nie przyciągnie klienta. Może go jedynie zniechęcić swoim rozmachem. Niestety ludzie dalej tego nie rozumieją i wstawiają np. w sieci ogromne jednostki tzw. pop up(wyskakujące okienka), które są istnym koszmarek czytelnika. Należy zmieniać ten obszar i być subtelniejszym, jeżeli chodzi o rozmieszczenie reklam.

Czy wiadomości nadal nas interesują?

Wiele stacji telewizyjnych przeprowadza cyklinie pomiar atrakcyjności ich ramówki oraz poszczególnych audycji telewizyjnych. Niektóre z nich zauważają, że w pewnym okresie spada zainteresowanie kanałami informacyjnymi. Czyżby ludzie coraz mniej potrzebowali wiadomości? A może sposób przekazywania doniesień ze świata i z kraju przez daną stację jest dla nich nie atrakcyjny? Nie ma tutaj jednoznacznej odpowiedzi na te pytanie. Dla wielu osób nawał złych informacji działa zniechęcająco. A to może przejawiać się spadkiem oglądalności poszczególnych kanałów informacyjnych. Również niezbyt atrakcyjny sposób prezentowania informacji może zniechęcać ludzi do oglądania wiadomości. Nie mniej osoby odpowiedzialne za przygotowanie informacji musza pamiętać o tym, że dla wielu osób informacja to narzędzie pracy. Dlatego też powinna być rzetelnie przedstawiana i nie zmanipulowana. Tylko w ten sposób można bowiem uniknąć spadków oglądalności czy popularności konkretnych serwisów i stacji telewizyjnych.

Reklama dla mężczyzn

Czy reklama kobieca różni się czymś od reklamy skierowanej do mężczyzn? Oczywiście, że tak. Musimy sobie bowiem uświadomić, że na facetów oddziałują zupełnie inne bodźce niż na kobiety. Widok nagiego ciała, odniesienie do seksualnej strony życia, czy widok pięknej kobiety znacznie bardziej wpływają na mężczyzn niż suche fakty. Wiedzą o tym wszyscy marketingowcy i osoby odpowiedzialne za tworzenie spotów reklamowych. Dlatego też chcąc zareklamować produkty typowo męskie musimy w sowim filmiku reklamowych pokazać piękną kobietę, która zachwycona jest mężczyzną używającym danego reklamowanego produktu. Męska psychika działa w taki sposób, że widząc zachwyt w oczach partnerki mężczyzny z reklamy widzi również zachwyt w oczach swojej partnerki. I aby to osiągnąć zdolny jest wydać nawet bardzo duże sumy pieniędzy. A tym samym oddziaływanie i skuteczność reklamy na danym osobniku jest niemal stu procentowa. Co oczywiście wpływa korzystnie na wynik finansowy danego reklamowanego produktu.

NIEDOSTATEK KIEROWANEJ UWAGI

Wadą teorii fenomenologiczno-humanistycznych jest niedostatek uwagi skiero­wanej na poznawcze uczenie się. Zapytani, jak oceniają skuteczność swoicłi progra­mów, sięgają- podobnie jak rekonceptualiści – po świadectwo i subiektywną ocenę uczniów i nauczycieli. Pokażą też prace uczniów i opowiedzą o zmianach w postę­powaniu i postawach uczniów. Sami fenomenolodzy zresztą nie potrafią osiągnąć zgodności w takich kwestiach, jak uczyć samorealizacji, samookreślenia, ludzkich dążeń itp., jak i które treści dobierać, jak umieścić pośród wyników uczenia się ry­sunki, wiersze, biografie, i w jaki sposób dowodzić swoich racji lub sprawdzić je. Bardzo przydałby się adekwatny, humanistyczny program, który sprzyjałby uczeniu się skoncentrowanemu na samorealizacji i samookreśleniu ucznia Dopóki jednak nie usunie się wskazanych wyżej niedostatków, praca nad takim programem ugrzęźnie w nieporozumieniach charakteryzujących fenomenologiczne podejście do uczenia się.

PRZYJĘTA INTERPRETACJA

Większość rekonceptualistów przyjmuje fenomenologiczno-humanistyczną in­terpretację uczenia się z tego względu, że uznaje ona wyjątkowość osobowości człowieka. Odpowiada im swoboda panująca w klasie, egzystencjalne doświadcze­nia pedagogiczne, skoncentrowanie na przedmiotach humanistycznych i artystycz­nych, zamiast na ścisłych. Rekonceptualistom podoba się, że ta teoria uczenia się odrzuca racjonalne podejście działanie-skutek, charakterystyczne dla tradycyjnych, „twardych” programistów. Od uzasadniania metody danymi empirycznymi wolą psychologiczne i filozoficzne uzasadnienie wyników, które pragną osiągną.

PRAWO UCZNIA

Uczeń może, bo ma takie prawo, odrzucić nauczycielską interpretację materiału. Ważniejsze jest bowiem, żeby jego stosunki z nauczycielem opierały się na zaufaniu, szczerości, żeby wiedział, kiedy sąd nauczyciela jest trafny i zasługuje na uznanie. Wybór/ dokonywane przez ucznia mająkluczowe znaczenie; to on ma decydować, co jak robić, wiedzieć, że to on sprawuje kontrolę nad własnymi myślami i działaniem. Wpływ ustalonych sposobów i reguł postępowania w szkole jest minimalny; uczniowi pozwala się robić co chce, pod warunkiem że nie skrzywdzi tym nikogo ani nie spo­woduje zagrożenia teraz lub w przyszłości. Częste ocenianie, krytyka i rywalizacja nie wydają się pomagać w nauce. Odrzuca się jako zbyt wąskie, sztywne i stresujące po­glądy zwolenników koncepcji czasu wykorzystanego, nauczania bezpośredniego uczenia się do pełnego przyswojenia, a więc takie, które opierająsię na algorytmicz­nych zadaniach i działaniach, automatyzacji czynności i na kontroli.

W POSZUKIWANIU PROGRAMU

Ponieważ każdy uczeń cechuje się sobie tylko właściwymi potrzebami i zainte­resowaniami związanymi z jego samospełnieniem i samorealizacją nie da się opra­cować jednego dla wszystkich programu fenomenologicznego (humanistycznego). To uczniowie mają sięgnąć do programu, by znaleźć w nim potrzebne dla ich pełne­go rozwoju doświadczenia, wiedzę i umiejętności umysłowe. Nadają się do tego ce­lu przedmioty humanistyczne i artystyczne, zwłaszcza filozofia, psychologia i este­tyka z tej racji, że otwierają pole do introspekcji, refleksji i twórczości. Właściwy byłby także program adresowany do sfery emocjonalnej, podkreślający opinie i po­stawy. Matematyka i przedmioty przyrodnicze nie są konieczne. Programy takie mogłyby występować pod nazwą „adekwatnego”, „humanistycznego”, „skierowa­nego na wartości” lub „egzystencjalnego”.

RUCHY SZKOŁY RADYKALNEJ

Idee ruchów szkoły radykalnej, wolnej i alternatywnej w zasadzie zachodziły na siebie, wszystkie bowiem były pod wpływem psychologii humanistycznej i stawia­ły dziecko w centrum edukacji. Protestowały przeciwko zastanej praktyce szkół i wzorcom procesu dydaktycznego, nigdy jednak nie potrafiły zaproponować doj­rzałego i kosntruktywnego planu reform. Niewątpliwie programiści powinni, nie ograniczając kierowniczej roli nauczy­ciela, dostarczyć uczniom zróżnicowanych i rozbudowanych sposobności do ucze­nia się. Chodzi o znalezienie złotego, niestety trudno uchwytnego, środka między nie licencjowaną wolnością ucznia a nie kwestionowanym autorytetem nauczyciela. Rzecz w tym, by uczeń osiągął pełnię swych możliwości we wszystkich dziedzi­nach: społecznej, humanistycznej i poznawczej.

BYCIE WOLNYM

Bycie wolnym umożliwia uczniowi sprawdzać, badać i pogłębiać zrozumienie tego, czego się właśnie uczy. Pozwala mu samodzielnie dopiąć celu i znajdywać połączenia między celami, osiągnięciami, tym, czego nauczył się wcześniej, i tym, czego uczy się teraz, a co jednocześnie wskazuje mu kierunek dalszej nauki. Dzięki wolności uczeń zyskuje przegląd moż­liwych dróg postrzegania siebie i otoczenia.Wolność była hasłem ruchów szkoły radykalnej, wolnej i alternatywnej lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, a w latach późniejszych pojawiła się w ha­słach ruchu swobodnego wyboru szkoły i programu oraz w ruchu szkół prywatnych. Wszystkie te ruchy urozmaicały ofertę oświatową różnicowały środowiska szkolne tak, by mogły dorównać zróżnicowaniu potrzeb, opinii, postaw i zdolności uczniów.